Będąc kilka tygodni temu w kolporterze, kupiłem po raz pierwszy miesięcznik Odra (kwietniowy). Zupełnie przez przypadek – ot, szukałem czegoś innego i zobaczyłem na półce wspomniany tytuł. Szybko przeglądnąłem zawartość i stwierdziłem, że choćby dla wywiadu z prof. Jackiem Hołówką warto nabyć to czasopismo i poczytać. Na ostatniej stronie Odry znalazłem reklamę kilku innych, interesujących tytułów – jak np. „Nowe książki”, „Akcent” czy „Ruch muzyczny” (który miałem okazję czytać ładnych parę lat temu).
Ponieważ stosunkowo rzadko spotykam wspomniane wydawnictwa w stacjonarnych kioskach (niektórych nie widziałem wcale), zacząłem szukać tych pozycji w internecie. Okazało się, że w większości przypadków możemy zamówić prenumeratę bezpośrednio w danym wydawnictwie, lub poprzez Ruch czy pocztę. Gorzej z możliwością nabycia danego tytułu przez internet. Co prawda wysyłając maila na adres wydawnictwa, możemy otrzymać numery archiwalne, ale już niekoniecznie dostaniemy informację co dany numer zawierał. Minusów tego typu rozwiązania jest więcej – np. każdy tytuł trzeba zamawiać w oddzielnym wydawnictwie (a więc oddzielne przesyłki, często pokrywane przez zamawiającego). Wiadomo, że księgarń internetowych jest całe mnóstwo, część z nich sprzedaje także czasopisma, ale na ogół ich wybór jest bardzo mały. To wszystko spowodowało, że zacząłem się zastanawiać nad sensem stworzenia e-kiosku, oferującego przede wszystkim tytuły trudniej dostępne lub specjalistyczne.
(więcej…)